efektum
Zrozumieć niepełnosprawnych. Niecodzienne szkolenie dla motorniczych i kierowców 2022-06-15
Śląskie
Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne we Wrocławiu wraz z Fundacją Potrafię Pomóc zorganizowało cykl szkoleń dla motorniczych i kierowców. Zajęcia mają przygotować pracowników miejskiej spółki do pomocy pasażerom ze szczególnymi potrzebami. Łącznie przewoźnik przeszkoli sto osób.

Szkolenia organizowane są dla patronów, czyli doświadczonych kierowców i motorniczych, którzy w przyszłości będą przekazywać wiedzę nowym kolegom. Celem zajęć jest przygotowanie pracowników spółki do pomocy i obsługi pasażerów ze szczególnymi potrzebami – osób z niepełnosprawnościami, seniorów czy rodziców z dziećmi w wózkach.

- To na nich musimy zwracać szczególną uwagę w trakcie jazdy i na przystankach. Szkolenia podzielone są na kilka bloków - mamy zarówno część teoretyczną, jak i praktyczną, czyli tor przeszkód. Stanowi on symulację tego, z czym na co dzień spotykają się pasażerowie o szczególnych potrzebach. Zakładamy specjalne gogle, które imitują różne wady wzroku i zatykamy uszy, aby uczestnicy przez chwilę nie słyszeli - mówi Michał Sałkowski z MPK Wrocław.

Prowadzone przez Fundację Potrafię Pomóc zajęcia mają na celu nie tylko rozwój kompetencji motorniczych i kierowców, ale również zwiększenie wiedzy na temat poruszania się komunikacją miejską przez osoby z niepełnosprawnościami.

- Szkolenia uświadamiają, że niepełnosprawność to nie tylko ograniczenie mobilności. Większość ludzi patrzy trochę stereotypowo - myśląc o osobie z niepełnosprawnością, widzi przede wszystkim osobę na wózku czy o kulach, a w ramach warsztatów jesteśmy w stanie pokazać uczestnikom problemy osób niewidomych czy głuchych - mówi Magdalena Kokot z fundacji Potrafię Pomóc.

Uczestnicy szkoleń poznają między innymi właśnie perspektywę osób z ograniczoną mobilnością. Motorniczowie nie ukrywają, że niektóre ćwiczenia wpłynęły na ich postrzeganie funkcjonowania pasażerów ze szczególnymi potrzebami.

- Na przykład chodzenie o kulach. Nie każdy z nas miał złamaną nogę i okazję korzystać z kul. Nie dość, że chodzi się znacznie wolniej, to jeszcze zmęczenie jest dużo większe. To mnie najbardziej zaskoczyło. Nie spodziewałem się, że to aż taki wysiłek - ocenia Tomasz Sielicki, motorniczy.

Ocena: 0
Wyświetleń: 193 Dodał(a): zibi2