efektum
Rzecznik Praw Obywatelskich: Potrzebujemy zmian 2022-01-07
Śląskie
Osoby z niepełnosprawnością powinny mieć prawo do decydowania o
sobie, a ich opiekunowie – ułatwiony dostęp do świadczeń i możliwość
łączenia opieki z pracą zarobkową. Potrzebujemy też zniesienia
ubezwłasnowolnienia, deinstytucjonalizacji i reformy orzecznictwa – mówi
Rzecznik Praw Obywatelskich, prof. Marcin Wiącek.


Świadczenia dla opiekunów



Mateusz Różański: Na co skarżą się osoby z niepełnosprawnością i
ich opiekunowie w listach do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich?


 

prof. Marcin Wiącek, Rzecznik Praw Obywatelskich:
Skargi dotyczą bardzo wielu tematów, różnych regulacji prawnych i
praktyki dotyczącej szeroko pojętej ochrony osób z
niepełnosprawnościami. Szczególnie jednak chciałbym zwrócić uwagę na
skargi, które do naszego Biura trafiają od lat. Dotyczą one świadczeń
dla opiekunów. Mam na myśli świadczenie pielęgnacyjne, specjalny zasiłek
opiekuńczy i zasiłek dla opiekunów. Sposób ukształtowania przesłanek
przyznawania świadczenia pielęgnacyjnego budzi bardzo wiele zastrzeżeń.
Podstawowym zastrzeżeniem jest niewykonanie dwóch wyroków Trybunału
Konstytucyjnego. Mam na myśli wyroki K38/13 i SK2/17. To są ważne
wyroki, które rozszerzyły zakres możliwości ubiegania się o świadczenie
pielęgnacyjne. Niestety, mimo licznych apeli Rzecznika Praw
Obywatelskich, nie tylko moich, ale również mojego poprzednika, oba
wyroki nie zostały jeszcze wykonane. Opiekunowie są skazani na szukanie w
sądach sprawiedliwości i obowiązku wykonania tych wyroków, a wcześniej –
przed samorządowymi kolegiami odwoławczymi. To wydłuża cały proces, bo
sądy te wyroki TK respektują, a powinien robić to ustawodawca. Gdyby tak
postępował w praktyce, to takie świadczenie byłoby szybko przyznawane i
nie wymagałoby skarżenia się do samorządowych kolegiów odwoławczych, a
potem do sądów. Jest też inny często pojawiający się problem związany z
tym, że świadczenie pielęgnacyjne przyznawane jest według kolejności
obowiązku alimentacyjnego – opisanej w Kodeksie Rodzinnym i Opiekuńczym.
A zdarzały się takie sytuacje, gdy osoba z niepełnosprawnością miała
małżonka, który się nią nie zajmował. Robił to np. syn lub córka, czyli
osoby drugie w kolejności obowiązku alimentacyjnego. I wtedy takim
osobom odmawiano świadczenia pielęgnacyjnego, wskazując w uzasadnieniu,
że przecież jest małżonek. Niestety z powodu bezdusznych przepisów nie
dostrzegano realnej sytuacji i tego, że małżonek jest np. uzależniony.
Na szczęście w końcu udało się uzyskać pozytywny wyrok Naczelnego Sądu
Administracyjnego w tej sprawie. Stało się to dzięki staraniom Biura
Rzecznika Praw Obywatelskich. Jednak wymaga to korekty ustawodawczej,
żeby rozwiać wszelkie wątpliwości i by nie była w tej sprawie potrzebna
ścieżka sądowa. Niestety wygląda na to, że dla opiekunów osób z
niepełnosprawnością życzliwsze są sądy niż ustawodawca.


Przez to tworzy się podwójna rzeczywistość prawna. Mamy prawo,
które musimy sobie wywalczyć w sądzie, a którego jednocześnie nie widzi
ustawodawca.




 

Zgadza się. Zasadniczy skutek takiego stanu rzeczy jest taki, że droga
do uzyskania świadczenia jest dłuższa i wiąże się z dodatkowymi kosztami
i wysiłkiem, również niepokojem. Wszak opiekunowie muszą stanąć przed
samorządowym kolegium odwoławczym, potem przed sądem pierwszej
instancji, a czasem i drugiej instancji. Tak nie powinno być.

 

Co pańskim zdaniem, oprócz świadczeń, jest największym wyzwaniem dotyczącym praw osób z niepełnosprawnościami?

 

Trzy kwestie. Zmiana systemu orzekania o niepełnosprawności,
deinstytucjonalizacja i zniesienie instytucji ubezwłasnowolnienia. To są
moim zdaniem trzy problemy, które powinny być przedmiotem prac
wszystkich instytucji oraz środowisk prawniczych i politycznych
zajmujących się tematyką niepełnosprawności.


Orzekanie o niepełnosprawności



To zacznijmy od orzecznictwa.

 

W tej chwili mamy sześć systemów orzekania o niepełnosprawności.
Oznacza to, że są różne komisje lekarskie, które badają różne aspekty
stanu zdrowia, i dotyczy to przyznawania różnych świadczeń. To powoduje,
że osoba z niepełnosprawnością musi stale poddawać się wielu badaniom,
wypełniać kolejne wnioski, stawać przed kolejnymi komisjami itd. To nie
powinno być konieczne. Istnieje bowiem możliwość ujednolicenia tych
systemów i stworzenie jednego systemu orzekania o niepełnosprawności,
który służyłby do realizacji wszystkich tych celów. Jest promień
nadziei, że tak się w przyszłości stanie. Powstał już projekt ustawy
ujednolicający orzecznictwo – przygotowany przez zespół pod
przewodnictwem prezes ZUS, prof. Gertrudy Uścińskiej – który został
przekazany stronie rządowej. Podczas mojego spotkania z Pełnomocnikiem
Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych ministrem Pawłem Wdówikiem dowiedziałem
się, że trwają prace nad reformą orzecznictwa. Wiem, że jest pewna
rozbieżność między wizją pana ministra a tym, co przygotował zespół pod
przewodnictwem prezes ZUS. Niemniej sprawa się toczy i zadeklarowałem
Panu Pełnomocnikowi pełne wsparcie w tym względzie.


Ubezwłasnowolnienie



Przejdźmy w takim razie do ubezwłasnowolnienia.

 

O tym mówi się od lat i od lat wiadomo, że ten problem trzeba
rozwiązać. Ubezwłasnowolnienie to jest instytucja głęboko zakorzeniona w
polskiej świadomości prawnej, bo wywodzi się ona jeszcze z prawa
rzymskiego. Nie możemy jednak nie dostrzegać tego, że w pewnych
okolicznościach ta instytucja może być postrzegana jako naruszająca
godność człowieka. Poza tym jej utrzymanie jest sprzeczne z Konwencją
ONZ o Prawach Osób z Niepełnosprawnościami, która jednoznacznie wzywa do
usunięcia ubezwłasnowolnienia z systemu prawnego. Każdy człowiek z
niepełnosprawnością powinien być traktowany indywidualnie. System
wspierania podejmowania decyzji jest takim indywidualnym rozwiązaniem.
Dlatego człowiek powinien być oceniony pod kątem tego, jakiej pomocy
potrzebuje, a nie powinno być tak, jak w wypadku ubezwłasnowolnienia, że
automatycznie takiego człowieka wyłącza się z wielu aspektów życia.
Zdecydowana większość osób ubezwłasnowolnionych to osoby
ubezwłasnowolnione całkowicie. Co oznacza, że są one wyłączone z życia w
sferze prawa prywatnego i publicznego. Są też, na przykład, pozbawieni
praw wyborczych. Dlatego z dużym uznaniem odnoszę się do działalności dr
Moniki Zimy-Parjaszewskiej w kwestii walki o zniesienie
ubezwłasnowolnienia i z najwyższą przyjemnością wręczyłem jej tegoroczną
nagrodę RPO im. dr. Macieja Lisa.


Deinstytucjonalizacja



A deinstytucjonalizacja?

 

Jest to oczywisty katalog zobowiązań, jakie Polska na siebie przyjęła,
ratyfikując Konwencję o Prawach Osób z Niepełnosprawnościami. Jak już
podkreśliłem, godność człowieka wymaga, by podchodzić do niego w sposób
indywidualny i tak oceniać jego potrzeby. Jako społeczeństwo jesteśmy
zobowiązani, by wspierać osoby z niepełnosprawnościami w tym, by mogły
żyć w godnych warunkach. To wsparcie powinno pochodzić od społeczności
lokalnej i być zapewniane jak najbliżej miejsca życia danego człowieka.
Takim rozwiązaniem jest asystentura osobista, a niekoniecznie ośrodki
czy zakłady zamknięte. Są przygotowywane odpowiednie strategie i Biuro
RPO jest włączone w prace nad nimi. Natomiast zwracaliśmy uwagę na to,
że brak jest dostatecznego udziału samych zainteresowanych w pracach nad
procesem deinstytucjonalizacji. Naszym zdaniem osoby z
niepełnosprawnościami i reprezentujące je organizacje społeczne powinny
być bardziej zaangażowane w prace nad rozwiązywaniem dotyczących ich
problemów. Najważniejsze jednak jest to, że kierunek prac został
wytyczony, dlatego będę je wspierał, jestem bowiem zdecydowanym
zwolennikiem tego, by deinstytucjonalizacja została jak najszybciej
wdrożona.



Czytaj również: Jak wprowadzać deinstytuc

Ocena: 0
Wyświetleń: 78 Dodał(a): zibi