efektum
Niepełnosprawni idą do pracy, bo nadaje sens ich życiu 2021-04-21
Mazowieckie
Niepełnosprawność nie zawsze jest przeszkodą w osiągnięciu zawodowego sukcesu. Udowadniają to pracownicy Warmińsko-Mazurskiego Sejmiku Osób Niepełnosprawnych w Olsztynie. 1 kwietnia ruszył nabór do kolejnej edycji projektu „Zatrudnienie wspomagane”. Rekrutacja potrwa do września.— Zgodnie z harmonogramem rekrutujemy 30 osób do projektu „Zatrudnienie wspomagane 5” oraz kolejne 30 do projektu „Zatrudnienie wspomagane 6”. Czyli łącznie 60 uczestników — informuje Anna Rogulska, trenerka pracy w W-MSON.

Czym jest zatrudnienie wspomagane?


To metoda aktywizacji zawodowej dla osób z różnymi rodzajami niepełnosprawności. Program pomaga znaleźć i utrzymać zatrudnienie na otwartym rynku pracy.

Rekrutujemy osoby posiadające orzeczenie o niepełnosprawności w stopniu umiarkowanym i znacznym. Każda osoba, która się zgłosi, niezależnie od rodzaju niepełnosprawności, jest kwalifikowana do udziału w projekcie — wyjaśnia trenerka.
Co czeka tegorocznych uczestników? — Działamy według schematu wypracowanego poprzednich w latach. Organizujemy warsztaty psychologiczne, zajęcia indywidualne z psychologiem, spotkania z trenerem pracy. Mamy możliwość udostępnienia porad prawnych. Dzięki naszemu projektowi oferujemy staże zawodowe oraz szkolenia — dodaje.
Projekt trwa około roku i podzielony jest na etapy. — Pierwszym etapem będzie złożenie karty zgłoszeniowej — tłumaczy Anna Rogulska. — Potem przyszły uczestnik przechodzi proces rekrutacji. Są to indywidualne spotkania z trenerem pracy, psychologiem i z lekarzem medycyny pracy. Następnie klient przechodzi przez warsztaty psychologiczne. W zależności od sytuacji pandemicznej będą one w formie stacjonarnej, bądź zdalnej.

Koordynatorzy projektu mają nadzieje na bezpośrednie spotkania w większym gronie. — Z doświadczenia uważam, że kontakt osobisty i proces grupowy, który dzieje się w sali szkoleniowej, daje bardzo pozytywne efekty — mówi Alicja Maziarek, psycholog. — Jestem już zaszczepiona. Program szczepień idzie w dobrym kierunku, więc wierzę, że zanim nasza rekrutacja się skończy i zbierzemy nasze grupy projektowe, będzie już łatwiej się spotkać. Ale oczywiście jesteśmy przygotowani do pracy w trybie online.

Z pandemią wiążą się także inne trudności.


W ubiegłym roku gospodarka spowolniła. Trenerzy musieli się mocno natrudzić, żeby pozyskać oferty pracy dla swoich klientów. Czy obecny rok będzie równie ciężki?
Musimy sobie poradzić z tą sytuacją. Jedne zakłady się zamykają, inne otwierają. Ale jest też duża rotacja na runku pracy. Więc mamy optymistyczne nastawienie, pracujemy dalej i jesteśmy dobrej myśli — mówi Anna Rogulska.
Warto w tym miejscu wspomnieć, że na pomoc sejmiku mogą liczyć także te osoby z niepełnosprawnością, które znalazły pracę.
Jeżeli dochodzi do zatrudnienia, to dalej go monitorujemy — zapewnia trenerka. — Po zatrudnieniu pojawiają się różne sytuacje, które trzeba wyjaśnić. Nie każdy z naszych uczestników jest przygotowany na zmiany czy doświadczony w rozmowach z pracodawcą. Jeżeli coś się dzieje, to woli powiedzieć o tym nam, trenerom, a my staramy się te kwestie z przełożonym wyjaśnić.

Na początku były to nieliczne grupy


Warmińsko-Mazurski Sejmik Osób Niepełnosprawnych realizuje projekt zatrudnienia wspomaganego od 2011 roku.

Prekursorem tej metody w naszym województwie była Elbląska Rada Konsultacyjna Osób Niepełnosprawnych — przypomina Andrzej Jurkian, olsztyński działacz na rzecz osób z niepełnosprawnościami. — Jej członkowie zdobywali doświadczenie w Niemczech oraz Finlandii, które następnie przekazywali naszej kadrze. W 2013 roku nasz sejmik nawiązał kontakt z Królewskim Instytutem Niewidomych w Szkocji. Z pomocą tej organizacji i innych ekspertów brytyjskich pracowaliśmy nad metodą zatrudnienia wspomaganego na rzecz osób niewidomych i słabowidzących. Dzięki takiej współpracy udało nam się ściągnąć te metody do Polski. Wydaliśmy podręcznik „Zatrudnienie wspomagane — prawdziwa praca”, który został rozprowadzony po całym kraju.
Sejmik nawiązywał także kontakty z organizacjami, które jako pierwsze w Polsce zainteresowały się zatrudnieniem wspomaganym.
— Na początku były to nieliczne grupy — zauważa Jurkian. — Od 2015 roku, przez trzy-cztery lata, współpracowaliśmy z Fundacją „Hej koniku” z Mazowsza i Fundacją Eudajmonia z Dolnego Śląska. Współpraca krajowa i zagraniczna przekonały nas, że metody zatrudnienia wspomaganego są bardzo skuteczne. Powstała nawet ogólnopolska organizacja pod nazwą Polska Unia Zatrudnienia Wspomaganego. Nasz sejmik był jednym z założycieli tej federacji. Federacja działa do dziś, w jej ramach wymieniamy się doświadczeniami. Każda z organizacji, należących do Polskiej Unii Zatrudnienia Wspomaganego, oprócz współpracy i ciągłego zdobywania nowych doświadczeń, realizuje tą pracę u podstaw. Jest to możliwe również dzięki środkom z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz dotacjom unijnym.
Jak skuteczność opisanych metod wygląda w liczbach? — W momencie zakończenia projektu mamy zwykle od 60 do 70 proc. zatrudnionych uczestników. Obecnie kończymy jeden z projektów, gdzie na 30 osób 19 zostało zatrudnionych — podsumowuje Anna Rogulska.

A co mówią byli uczestnicy?


— Te programy są pomocne w znalezieniu stałego zatrudnienia — potwierdza Adam Przybylski, mieszkaniec Olsztyna. — Dzięki nim zdobyłem umiejętności, które teraz są dla mnie pomocne. Miałem przeszkolenie w archiwum państwowym, kurs kancelaryjno-archiwalny. Podszkoliłem się z programu Excel. Natomiast zajęcia z psychologiem oraz trenerem pracy pomogły mi nabyć umiejętności miękkie — chwali projekt.

Dla osoby z niepełnosprawnością aktywność zawodowa jest niezwykle ważna.
Ocena: 0
Wyświetleń: 304 Dodał(a): zibi2
Komentarze