Niepełnosprawni Białorusini wyszli dziś pokazać, że mają swoje prawa i zamierzają o nie walczyć. Wśród uczestników dzisiejszej akcji były też osoby poszkodowane przez reżim Łukaszenki. Nie obyło sie bez zatrzymań, informuje Euroradio.
Przed Czerwonym Kościołem przy placu Niepodległości w Mińsku zgromadzili się niepełnosprawni zwolennicy zmian politycznych. Przynieśli ze sobą kwiaty symbolizujące pokojowy charakter demonstracji, noszone przez opozycję białe wstążki i biało-czerwono-białe flagi, niepożądane za rządów Alaksandra Łukaszenki.
Uczestnik protestów, któremu po wybuchu granatu hukowego amputowano stopę. Marsz Niepełnosprawnych. Mińsk, 15.10.2020 r. Zdjęcie: TK/belsat.euW proteście wzięły udział m.in. osoby na wózkach – wśród nich mężczyzna okaleczony podczas milicyjnej pacyfikacji w pierwszych dniach protestu. Po wybuchu granatu hukowego rzuconego w tłum trzeba było mu amputować stopę.
Na placu Niepodległości nie zabrakło też Saszy Huszczy, informatyczki, która w dzieciństwie straciła twarz i dłonie w pożarze. We wrześniu została ona brutalnie zatrzymana przez OMON podczas Marszu Kobiet.
https://belsat.eu/pl/news/minsk-zatrzymania-na-marszu-niepelnosprawnych/




