Życie i ludzkie zdrowie zawsze musi stać na pierwszym miejscu i zawsze będzie naszym priorytetem. Organizowanie jakiejkolwiek imprezy sportowej w czasie szerzącej się pandemii jest po prostu niemożliwe. Dzięki tej decyzji, wszyscy związani z ruchem paraolimpijskim, a przede wszystkim zawodnicy mogą skoncentrować się teraz na własnym zdrowiu i bezpieczeństwie w absolutnie nieprzewidywalnym i trudnym czasie – podkreślił Parsons.
Łukasz Szeliga, prezes Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego, też przyjął tę decyzję ze zrozumieniem.
- Wszyscy jesteśmy poddawani próbie, w której znalazła się cała ludzkość. Sportowcy cechują się wysokimi współczynnikami jeśli chodzi o zdolności adaptacyjne. Pozostaje mi wierzyć, że wszyscy poradzą sobie z obecnymi trudnościami. Odsunięcie w czasie tego celu sportowego jest problematyczne dla procesu treningowego i uzyskania szczytu formy we właściwym momencie, ale w obliczu troski o zdrowie i życie ludzkie pozostaje nam zaakceptować rozwiązania, które przynosi rzeczywistość. Teraz #ZostańmywDomu- zaznaczał działacz.
Przypomnijmy, jeszcze kilkanaście dni temu niepełnosprawni sportowcy, w tym ci z Gorzowskiego Związku Sportu Niepełnosprawnych Start grupowo przygotowywali się do imprezy czterolecia. Później zaczęli indywidualnie na stadionie przy ul. Wyszyńskiego, bo... - Mając na uwadze bezpieczeństwo i zdrowie zawodników, decyzją kierownika zgrupowania kończymy obóz dzień wcześniej – pisał Mamczarz na Facebooku, po tym jak odwołano jego treningi w Cetniewie. – Jako członek kadry narodowej kieruję się rozsądkiem, dbając o swoje i kolegów zdrowie, popieram decyzje pani Minister Sportu i Polskiego Związku. Oby wszystko wróciło jak najszybciej do normy.
Niestety, dziś już wiemy, że jeśli wróci, to nieprędko.




