Ogłoszenie:

Piotr stracił rękę. Teraz produkuje protezy inne niż wszystkie

dodano: 2019.04.17 ważne do: 2025.11.23 wyświetleń: 113
Szczegóły ogłoszenia:
Podszedł do tego zero-jedynkowo. Jakby grał mecz - w jednej bramce wyobraził sobie łóżko, w nim siebie, a wokół kordon współczujących mu ludzi. W drugiej bramce stał sam, bez ręki, za to na dwóch silnych nogach. I zdecydował. - Koniec użalania. Wstaję i działam, ale na 200 procent - mówi Piotr Sajdak z Krakowa, który wraz z braćmi Kosch prowadzi firmę produkującą unikatowe na skalę światową protezy wykonane techniką 3D.

IMIĘ: Piotr 

NAZWISKO: Sajdak 

WIEK: 27 lat 

OSIĄGNIĘCIA: współtwórca i użytkownik pierwszych na rynku w pełni spersonalizowanych, designerskich protez wykonanych techniką 3D, za które przyznano międzynarodową nagrodę TCT Awards honorującą kreatywne projekty 3D i pionierskie technologie na świecie. 

Niewidzialna ręka 

- Chwilę zajmuje, nim przyzwyczaisz się, że nie masz kawałka ciała - opowiada Piotr. - Widzisz w lustrze, że brak ci niemal całej ręki, a masz wrażenie, jakby tam była. Wydaje ci się, że możesz nią obracać, zginać palce, dotykać ściany. To tak, jakby nerwy w kończynie były sznurkami łączącymi mózg i koniec dłoni. Gdy traci się rękę, przez jakiś czas mózg myśli, że sznurki nadal kończą się na opuszkach palców. Ale z każdym dniem to odczucie słabnie. Po dwóch miesiącach niewidzialna ręka znikła - wspomina. 

Niedługo po wypadku wziął udział w telewizyjnym programie "MasterChef". Jeszcze bez protezy. Tuż po amputacji wymyślił, że zapisze się do programu i udowodni sobie, że nadal może spełniać marzenia. Potem przyszła kolej na maratony. Po szpitalu przytył 15 kg, zapuścił brodę i wyglądał jak grizzly, więc zdecydował: jeść mniej i biegać. 

Na uczelni, gdzie wrócił już miesiąc po operacji, większość kolegów wiedziała, co się stało. A jeśli ktoś zapomniał, kikut amputowanej przy ramieniu ręki mu przypominał. Piotr wzdrygał się na myśl o protezie. Teksty znajomych typu: "Oj stary, tak mi przykro" - ucinał po pierwszym słowie. Nie znosił, jak ktoś się nad nim litował. - Chciałem po prostu żyć normalnie - mówi. Żeby nie skupiać się na wypadku, zaraz po wypisaniu ze szpitala wpadł w wir działań - imprezował, nadrabiał zaległości na studiach, zdawał egzaminy, przeprowadzał się, rozstawał z dziewczyną i pisał pracę licencjacką z socjologii. Kiedy tuż po obronie stał przed budynkiem Uniwersytetu Jagiellońskiego, naszła go myśl: "Chłopie, co teraz? Jak będziesz żyć, przecież ty nie masz ręki?!".


 
Kontakt
Piotr stracił rękę. Teraz produkuje protezy inne niż wszystkie
( Pokaż na mapie)
Kontakt
Podziel się:
Dodawanie komentarza
Dodawanie komentarza Ukryj formularz
Captcha
Przepisz tekst widoczny na obrazku.
Aktualności Archiwum aktualności
Reklama
Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingu usług i produktów partnerów właściciela serwisów.