Ogłoszenie:

Nie chodzi, ale szusuje

dodano: 2019.02.23 ważne do: 2023.11.23 wyświetleń: 157
Szczegóły ogłoszenia:
Szusujący niepełnosprawni to rzadki widok na polskich stokach. Ci, co chcą uprawiać ten sport, muszą szukać nartostrad za granicą. Jednym z takich miejsc jest włoski kurort Alpe Cimbra.
 

Od lat przykuty do wózka inwalidzkiego porusza się w ciemnościach, całkowicie zależny od osób trzecich. Jego dotychczasowe życie przekreśliła lekarska pomyłka - przepisane leki, zamiast pomóc, sprawiły, że bolończyk, Andrea Mancini (imię i nazwisko zostały zmienione) stracił wzrok i doznał paraliżu nóg. Dla wielu z nas byłby to koniec. Nie dla niego. Zapytany, co trzyma go przy życiu, cicho wypowiada jedno słowo: narty. Bakcyla złapał sześć lat temu. Od tego czasu, co roku, przez cały zimowy sezon, dwa razy w tygodniu z uporem maniaka odbywa długą podróż - z Boloni do Folgarii i narciarskiego kurortu Alpe Cimbra. Licząc tam i z powrotem to prawie 500 km. Wszystko po to, by przez trzy godziny szusować ze wsparciem instruktorów narciarskich po tamtejszych stokach. Chce żyć tylko dla tych chwil. Bez nich, nic nie miałoby już sensu.

INTEGRACJA NA STOKU

Alpe Cimbra, w regionie Trentino, to jeden z najstarszych włoskich ośrodków narciarskich. Nie leży na lodowcu, więc nie może zagwarantować prawdziwego śniegu przez cały sezon. A zimy są coraz bardziej kapryśne Ale za to w okolicy znajduje się 300 jezior, więc jest z czego produkować sztuczny puch. Nie są też to zbyt wysokie góry – najwyższy szczyt na jaki dostaniemy się wyciągiem, Costa d’Agra liczy 1850 m.n.p.m. Jest to nieco mniej niż nasz Kasprowy Wierch. Aczkolwiek gwoli sprawiedliwości, w zdecydowanej większości polskich ośrodków nie poszusujemy na wysokości przekraczającej 1,3 tys. metrów i to w różnych, nie zawsze łatwych warunkach pogodowych. Tymczasem w Alpe Cimbra, jak na prawdziwy włoski kurort przystało, słońce jest niemal gwarantowane. A bajkowy klimat zimowych Dolomitów, porośniętych gęsto drzewami dopełnia reszty. No i jest gdzie poszaleć – kurort ma ponad 100 km nartostrad wijących się między malowniczymi miasteczkami - Folgarią, Fiorentini i Lavarone. Trasy mają różny stopień nachylenia i różną skalę trudności, od łagodnych panoramicznych niebieskich, po ostrzejsze czarne dla bardziej doświadczonych narciarzy. Na amatorów nart biegowych czeka z kolei 80 km szlaków wśród lasów, z widokiem na górskie szczyty. Można również zdobywać góry na elektrycznych rowerach o grubych oponach. Poza fat bikingiem rozwija się saneczkarstwo, snowtubing czy ice karting. Z kolei w regionach Alpe di Folgaria-Coe-Fiorentini oraz Millegrobbe, niedaleko Lavarone i Lusérn, pasjonaci górskich krajobrazów penetrują tereny w rakietach śnieżnych, nie tylko w ciągu dnia ale również i w świetle księżyca. No i oczywiście jest to, co kochamy we Włoszech – przyjemne lokalne winiarnie i klimatyczne restauracje serwujące włoskie specjały w tym również i regionalne, cymbryjskie przysmaki.


Alpe Cimbra to ośrodek do którego szczególnie chętnie przyjeżdżają rodziny z dziećmi. Ale nie tylko – znajdziemy tu również coś, czego często brakuje wielu nowoczesnym kurortom narciarskim – ogromną wrażliwość dla osób, którym życie przychodzi z o wiele większym trudem niż przeciętnym obywatelom globu – jest to bowiem miejsce w pełni przystosowane dla potrzeb niewidomych pasjonatów narciarstwa oraz osób niepełnosprawnych fizycznie i psychicznie. Integracja jest wręcz myślą przewodnią tego starego włoskiego kurortu.
Kontakt
Nie chodzi, ale szusuje
( Pokaż na mapie)
Kontakt
Podziel się:
Dodawanie komentarza
Dodawanie komentarza Ukryj formularz
Captcha
Przepisz tekst widoczny na obrazku.
Aktualności Archiwum aktualności
Reklama
Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingu usług i produktów partnerów właściciela serwisów.