Ogłoszenie:

Niewidomy, który nie widzi przeszkód.

dodano: 2017.11.04 ważne do: 2023.06.08 wyświetleń: 214
Szczegóły ogłoszenia:
 Życie go nie rozpieszczało. W wieku czterech lat zachorował na raka siatkówki. Rodzice zdecydowali się na usunięcie gałek ocznych. Gdyby podjęli inną decyzję, dzisiaj mogliby nie mieć syna.

- Mam talent do ciężkiej pracy - mówi Marcin Ryszka, niewidomy, trzykrotny mistrz świata w pływaniu i uczestnik igrzysk paraolimpijskich.
 
Czeka na mnie w jednej z kawiarni, niedaleko miasteczka AGH, gdzie często przychodzi ze znajomymi. Zdążył już zamówić herbatę, czasu na rozmowę nie ma zbyt wiele. Wyszedł z pracy, za chwilę jedzie na trening. Z uśmiechem na pozbawionej zarostu twarzy, pewnym ruchem wyciąga do mnie rękę. - Cześć, jestem Marcin - przedstawia się.

 Życie go nie rozpieszczało. W wieku czterech lat zachorował na raka siatkówki. Rodzice zdecydowali się na usunięcie gałek ocznych. Gdyby podjęli inną decyzję, dzisiaj mogliby nie mieć syna. 23 lata temu ten typ raka był nieuleczalny, obecnie dzieci mogą zachować nie tylko życie, ale również wzrok.

Nie miałem taryfy ulgowej

Przez pierwsze trzy lata życia widział. Teraz przed oczami ma tylko ciemność. Jak przez mgłę pamięta urywki z dzieciństwa. Kojarzy, jaki wyraz przybiera twarz jego mamy, kiedy się uśmiecha i jakiej barwy jest trawa.

Kiedy zachorował, rodzice najbardziej bali się, czy poradzi sobie w dorosłym życiu. Dzisiaj cieszy się, że nigdy mu nie dali taryfy ulgowej. - Kiedy razem z dwoma braćmi chcieliśmy kupić korkotrampki do grania w piłkę, szliśmy do ogródka zbierać agrest. Dzięki temu wiem, że na wszystko w życiu trzeba sobie zapracować - wyznaje.

 Zamiast kina, trenowałem

Do podstawówki poszedł do Krakowa, do Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Niewidomych i Niedowidzących przy ul. Tynieckiej. Ktoś odkrył, że ma talent do pływania. Od 10 roku życia zaczął trenować wyczynowo. Kiedy jego koledzy szli do kina, on spędzał czas na basenie.

- Na początku bałem się wody. Później przełamałem strach, pływałem przed szkołą, po szkole. Tak codziennie. Chciałem udowodnić, że ja też coś potrafię.

Na fali jest od czasu Igrzysk Paraolimpijskich w Pekinie w 2008 roku. Trenuje 11 razy dziennie. Zdobywa mistrzostwo świata osób niewidomych w pływaniu w Antalyi w 2011 na 50, 100 i 200 metrów stylem klasycznym. Posiada również kilka krążków z mistrzostw Europy.

- Człowiek dostaje talent i od niego zależy, co z nim zrobi. Jeden szybko uczy się języków obcych, drugi matematyki, a trzeci ma zamiłowanie do sportu. Trener opowiedział mi historię, jak uczeń przychodzi do mistrza i pyta, co się bardziej liczy: talent czy ciężka praca? Nauczyciel mówi, że talent do ciężkiej pracy - wspomina paraolimpijczyk. Wyczynowe pływanie kończy w 2014 roku.

 
Kontakt
Niewidomy, który nie widzi przeszkód.
( Pokaż na mapie)
Kontakt
Podziel się:
Dodawanie komentarza
Dodawanie komentarza Ukryj formularz
Captcha
Przepisz tekst widoczny na obrazku.
Aktualności Archiwum aktualności
Reklama
Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingu usług i produktów partnerów właściciela serwisów.