Ogłoszenie:

Mniej pieniędzy dla niepełnosprawnych

dodano: 2019.03.23 ważne do: 2025.11.23 wyświetleń: 128
Szczegóły ogłoszenia:
Organizacje wspierające osoby niepełnosprawne dostaną o 20 proc. mniej pieniędzy z państwowego funduszu. Dla niektórych z nich oznacza to zamknięcie placówek i brak możliwości pomocy najbardziej potrzebującym.
  • PFRON przyznał dofinansowania organizacjom zajmującym się osobami z niepełnosprawnościami. Okazało się jednak, że dostaną one o około 20 proc. mniej funduszy.
  • Według ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego z fundacji im. Brata Alberta wynika to z tego, że rząd musi robić oszczędności na spełnienie obietnic wyborczych.
  • Z kolei PFRON tłumaczy, że cięcia wynikają z dużej ilości złożonych wniosków, a tym samym konieczności innego rozporządzania funduszami

Prawie 160 stowarzyszeń, które walczyły o wsparcie finansowe Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, otrzyma mniej pieniędzy, niż to było na początku zakładane. - Nikt z nami o tym nie rozmawiał, nie poinformował nas, że będą cięcia - mówi ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który prowadzi fundację im. Brata Alberta.

Odcięcie 20 proc. funduszy daje o 2 mln złotych mniej w perspektywie 3 lat. Isakowicz-Zaleski podkreśla, że to może oznaczać konieczność zamknięcia 9 świetlic.

- Prowadzimy je od 18 lat, korzysta z nich 185 niepełnosprawnych intelektualnie dzieci, które zostaną bez pomocy. Brak świetlic uderzy nie tylko w nie, ale także w ich rodziców. Wielu z nich tak zaplanowało swoje życie, żeby jak najlepiej wykorzystać czas, który dzieci spędzają w naszych ośrodkach. Mogli dzięki temu podjąć pracę zawodową. Bez tego, nasi podopieczni znów utkwią w domach, a rodzice nie będą w stanie pracować - mówi ksiądz.

Prowadzący fundację zwraca także uwagę na jeszcze jeden fakt: świetlice działają w małych miejscowościach, w których ani gmina, ani rząd nie oferuje podobnej alternatywy dla niepełnosprawnych.

Zepchnięci na dalszy plan

- Niepełnosprawni zawsze mieli gorzej. Ze względu na stan zdrowia trudniej walczyć im o swoje prawa. Dlatego są niewidoczni a ich potrzeby łatwo zepchnąć na dalszy plan. Trudno byłoby się zebrać i pojechać do Warszawy rozrzucać jabłka. Nawet, jak był protest rodziców w sejmie, to zebrała się niewielka ich grupa. Większość nie miała siły albo możliwości - wyjaśnia Arkadiusz Tomasiak, który działa w fundacji im. Brata Alberta.

Także działacze innych fundacji podkreślają, że odczuwają skutki tej decyzji. - Część naszych oddziałów nie będzie w stanie zrealizować w pełni założonych celów. Chociaż i tak cieszę się, że wszystkie nasze placówki dostały pieniądze, bo to nie było wcale takie pewne. Wolę, żeby wszyscy mieli mniej, niż gdyby dla ktoś miał zupełnie zostać bez funduszy - mówi prezes Związku Głuchych Krzysztof Kotyniewicz.

Obietnice Kaczyńskiego

Niektóre organizacje przyjęły niższe wpływ z PFRON za fakt, na który nie mają wpływu. Jednak fundacja im. Brata Alberta postanowiła zawalczyć. A dokładniej: postawili się rodzice dzieci, które korzystają z pomocy fundacji.

 

Prowadzimy obecnie protest, którzy oni rozpoczęli. Aż 277 rodziców pisze pisma do wszystkich posłów, niezależnie od ich opcji politycznej, z prośbą o pomoc - mówi Tomasiak.

Rodzice, którzy stworzyli też apel do rządu, piszą: "Dlaczego nie są [osoby niepełnosprawne - przyp. red.] traktowane na równi z innymi grupami społecznymi, które otrzymały ostatnio hojne wsparcie w ramach "piątki Morawieckiego" i "piątki Kaczyńskiego"? A jeszcze niedawno rząd i władze Ministerstwa Rodziny składały deklaracje rodzinom osób niepełnosprawnych, że los ich dzieci ulegnie poprawie, bo otrzymają należne świadczenia i odpowiednią rehabilitację. Jak te deklaracje mają się do stanu faktycznego?".

Ksiądz Isakowicz-Zalewski też w upatruje przyczyn obcięcia funduszy w konieczności realizowania rządowych deklaracji. To oburza go chyba najbardziej.

 - Oficjalnie nikt tego nie powie, ale rząd musi odkładać na spełnienie obietnic, które złożyli Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki. Nie neguję potrzeb, które chcą w ten sposób zrealizować, ale dlaczego dzieje się to kosztem niepełnosprawnych? Tym bardziej że nie jest to nam potrzebne na jakąś jednorazową akcję, a na działalność, którą zajmujemy się od lat. I która bardzo dobrze odpowiada na potrzeby ludzi z niej korzystających - podkreśla.

Większa ilość wniosków

Mówiąc o obietnicach, ksiądz ma na myśli te złożone przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Chodzi o 500+ na pierwsze dziecko, dodatkową emeryturę, zwolnienie z podatku młodych pracujących osób do 26. roku życia, obniżenie PIT i dofinansowanie połączeń komunikacyjnych w mniejszych ośrodkach.

PFRON cięcia tłumaczy jednak zupełnie inaczej. Mają one być spowodowane większą ilością wniosków, która spłynęła do urzędu. Jego pracownicy byli zmuszeni obniżyć dotacje, by starczyło dla wszystkich chętnych.

Jednocześnie rozdysponowane zostało jedynie 58 ze 100 mln przeznaczonych na ten cel. Reszta ma służyć za rezerwę na wypadek, gdyby organizacje, które nie dostały pieniędzy, skutecznie odwołały się od tej decyzji.

Kontakt
Mniej pieniędzy dla niepełnosprawnych
( Pokaż na mapie)
Kontakt
Podziel się:
Dodawanie komentarza
Dodawanie komentarza Ukryj formularz
Captcha
Przepisz tekst widoczny na obrazku.
Aktualności Archiwum aktualności
Reklama
Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingu usług i produktów partnerów właściciela serwisów.