Ogłoszenie:

Niepełnosprawni, którzy inspirują i motywują do życia!

dodano: 2018.11.06 ważne do: 2023.11.23 wyświetleń: 29
Szczegóły ogłoszenia:
Poszukiwałem kiedyś nauczyciela informatyki. Pani profesor wysłała mnie do pewnego doktora z wydziału matematycznego. Okazało się, że jest całkowicie niewidomy. Na komputerach znał się jednak jak mało kto. Bez ograniczeń

Wchodząc do pokoju dr. Jana doskonale wiedziałem, że będę mieć do czynienia z osobą, która nic nie widzi. Moja wykładowczyni wiedząc o moich problemach ze wzrokiem stwierdziła, że właśnie ten nauczyciel będzie dla mnie doskonały. Zajmował się on bowiem nie tylko tyfloinformatyką, ale także zaawansowanymi działaniami matematycznymi.

Do dziś zastanawiam się, jak on „ogarniał matematykę”?! Ja właśnie z powodu problemów ze wzrokiem nigdy nie mogłem pogodzić się z tym, że w konkretnym miejscu musi być plus, minus albo nawias. Dr Jan, co jednak ciekawe, jako osoba całkowicie niewidoma, pokazał mi, jak wykorzystać komputer, jak szukać skrótów klawiszowych, jak szanować swój wzrok, ucząc się pewnych informatycznych trików.

Brak wzroku wcale nie ogranicza pracy, w tym pracy naukowej. Historia zna wiele takich przypadków. Oto kilka z nich. Żyjący w XVIII w Franciszek Huber był prekursorem badań prowadzonych na pszczołach (pomagał mu kamerdyner), Lew Pontriagin (zm. w 1988 r.) mając zaledwie 17 lat zaczął studiować matematykę. Czternaście lat później został profesorem. Podobnie Jerzy Płonka, był nie tylko profesorem matematyki, ale również muzykiem. Z kolei Kazimierz Szczepański (zm. w 1997 r.) był bardzo cenionym profesorem sadownictwa. Wspomniani badacze swoje osiągnięcia oraz tytuły naukowe zdobywali jako osoby niewidome.

Człowiek łamie bariery

Bez wątpienia niepełnosprawność fizyczna stanowić może istotną trudność w zdobyciu wykształcenia bądź też zawodu. Czasem jednak to właśnie podobne położenie motywować może do zmiany oraz jeszcze większej aktywności.

Doskonale pokazuje to przykład Anety Rybińskiej. Jest ona także osobą całkowicie niewidomą. W podobnym stanie fizycznym ukończyła ona nie tylko studia resocjalizacyjne, ale również certyfikacyjne szkolenie z psychoterapii. Posiada ona pełne kwalifikacje do udzielania wsparcia osobom w kryzysach psychicznych. Dominika Kasińska ukończyła z kolei podyplomowe studium wsparcia osób niepełnosprawnych. Nie był by w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że jest ona osobą z zespołem Downa.

Na pytanie: „czy ma pani jakaś większą wadę?” odpowiada wprost: „Tak, mam wadę kręgosłupa”. Podobne doświadczenia ma Janusz Świtaj, absolwent studium psychologicznego, student psychologii i pracownik Fundacji Anny Dymnej.

Przed laty złożył wniosek w sądzie o eutanazję, dzisiaj sam pomaga innym, a o sobie samym pisze na stronie w ten oto sposób: „18 maja 1993 roku na 2 tyg. przed 18 urodzinami uległem wypadkowi komunikacyjnemu, w wyniku którego doszło do urazu kręgosłupa szyjnego i zmiażdżenia rdzenia kręgowego na wysokości C2-C3. Od 20 lat oddycham za pomocą respiratora i dzięki niemu żyję”.

Po czym dodaje: „W 2008 roku wydałem autobiograficzną książkę Dwanaście oddechów na minutę. Pisałem ją kilka lat, ponieważ obsługuję komputer tylko za pomocą ust”. Świtaj aktywnie działa na rzecz niepełnosprawnych, motywując ich do walki o życie i angażuje się w społeczne inicjatywy i akcje charytatywne.

Masz tę moc

Poszukując informacji dotyczących aktywnych osób niepełnosprawnych, bez trudu dostrzec można postaci wspaniałe i inspirujące. Nick Vujicic urodził się z zespołem tetra-amelia – nie ma żadnej z kończyn. Dzisiaj jest rozpoznawanym na całym świecie mówcą motywacyjnym oraz ewangelizatorem, który uwielbia pokazywać, jak niepojętą siłę dają mu jego żona oraz czwórka dzieci.

Patrząc na podobne życiorysy dojść można do wniosku, że właśnie osoby, które teoretycznie „czegoś nie mają”, stają się największymi inspiratorami do konkretnych i pięknych działań. Gdy kilka tygodni temu media obiegła informacja o śmierci Piotra Pawłowskiego, twórcy i prezesa Fundacji Integracja, nagle okazało się, że straciliśmy człowieka, który bez jakichkolwiek wątpliwości zasługiwał na Pokojową Nagrodę Nobla.

Czemu? To proste. On będąc osobą niepełnosprawną, poruszającą się na wózku inwalidzkim, był nie tylko wulkanem pomysłów. Przez wiele lat swoich społecznych i medialnych działań całkowicie przemodelował polskie myślenie o osobach niepełnosprawnych. Swoją pracą otworzył zapewne drzwi niejednego mieszkania w Polsce, w którym jeszcze w latach 80. i 90. kryło się pełno osób nie mogących poruszać się samodzielnie. Znany był z pewnego zdania „Nie siedź, nie gap się w telewizor, zrób coś ze sobą! Wykorzystaj to, co ci zostało!”. Aktualne i genialne.

Kontakt
Niepełnosprawni, którzy inspirują i motywują do życia!
( Pokaż na mapie)
Kontakt
Podziel się:
Dodawanie komentarza
Dodawanie komentarza Ukryj formularz
Captcha
Przepisz tekst widoczny na obrazku.
Aktualności Archiwum aktualności
Reklama
Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingu usług i produktów partnerów właściciela serwisów.