Ogłoszenie:

Social media Malwy w nagrodę za serce

dodano: 2018.10.15 ważne do: 2023.11.23 wyświetleń: 268
Szczegóły ogłoszenia:
Na co dzień myją swoich podopiecznych, pomagają im w zrobieniu zakupów, czasem ugotowaniu obiadu. Nierzadko zastępują osobom starszym i niepełnosprawnym najbliższych. Ich praca bywa trudna, czasem też niewdzięczna. Jest jednak bardzo potrzebna. Władze Gdańska nagrodziły opiekunów i opiekunki osób starszych i chorych.  

Uroczyste wręczenie nagród i wyróżnień odbyło się w czwartek, w Ratuszu Głównego Miasta, przy ul. Długiej.

- Zajmujecie się sprawami najbardziej intymnymi, czasem bardzo trudnymi. To rodzaj pracy, gdzie trudno zapomnieć - podkreślał prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz. - Pomaganie innym może przynosić radość, ale czasem może też zabrać energię. Wy potraficie sobie z tym radzić. To trzeba doceniać.

W sierpniu br. ustanowiono „nagrody i wyróżnienia Prezydenta Miasta Gdańska dla pracowników, za osiągnięcia i szczególny charakter pracy na rzecz potrzebujących w obszarze usług opiekuńczych, świadczonych w domach pomocy społecznej oraz w miejscu zamieszkania – Złota Malwa 2018”. W ostatnich tygodniach oceniano i zastanawiano się, kogo nagrodzić. Wybór nie był prosty, zwłaszcza, że każdy z opiekunów wykonuje trudną i potrzebną pracę. Wyłoniono w tym roku trzech zwycięzców, których uhonorowano: „Brązową Malwą”, „Srebrną Malwą” oraz „Złotą Malwą 2018”. Podczas uroczystości przyznano także 15 wyróżnień dla opiekunek lub opiekunów "za odpowiedzialną, wspaniałą pracę na rzecz potrzebujących osób starszych, często samotnych, dotkniętych chorobami".

Laureatem tegorocznej Złotej Malwy został Adrian Lesiak, pracujący w Domu Pomocy Społecznej przy ul. Starogardzkiej.

Pan Adrian jest zatrudniony w oruńskim DPS od 19 lat. Kiedy zaczynał pracę jego niepełnosprawni podopieczni byli dziećmi, bądź młodymi, wkraczającymi dopiero w dorosłość ludźmi, dziś to osoby w średnim wieku, część z nich jest już nawet po 50-tce. Na pytanie, co robi na co dzień w pracy, odpowiada, że... pije kawę, słucha muzyki i gra w piłkę. Do tego, oczywiście, prowadzi "czynności opiekuńcze".

- Podajemy śniadania, obiady i kolacje. Myjemy, pomagamy w myciu bądź sprzątaniu, a wszystkie pozostałe sprawy są... jak w domu. Robię to, co lubię. Po tylu latach pracy moi podopieczni, a także osoby, z którymi pracuję, stały się moją drugą rodziną – zaznacza Adrian Lesiak. - Moi podopieczni to osoby 40- i 50-letnie. Jeden z tych młodszych powiedział mi kiedyś: " nie miałem tak dobrego taty, jak mam Ciebie". Staram się wniknąć, zrozumieć ich sytuację. Wiemy, że część z nich doznała kiedyś krzywdy. Dlatego chcemy im też tego cierpienia trochę odjąć.

Kontakt
Social media Malwy w nagrodę za serce
( Pokaż na mapie)
Kontakt
Podziel się:
Dodawanie komentarza
Dodawanie komentarza Ukryj formularz
Captcha
Przepisz tekst widoczny na obrazku.
Aktualności Archiwum aktualności
Reklama
Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingu usług i produktów partnerów właściciela serwisów.