efektum
Przytul się! 2024-01-15
Śląskie
Strach przed bliskością jest częstym elementem życia – nie tylko tego z niepełnosprawnością. Zrozumienie, że podobnie jak inni mamy kompleksy, przynosi rodzaj ukojenia. A akceptacja jest niezbędna, aby budować zdrowe relacje międzyludzkie. Wychowanie ma znaczenie – to banał, który definiuje większość naszego już niekoniecznie banalnego życia. To, czy od najmłodszych lat jesteśmy przytulani, wpływa na naszą samoakceptację i poczucie wartości. Nie bez powodu istnieją fundacje, których celem jest zbieranie wolontariuszy do przytulania niemowlaków. Jedzenie, dach nad głową, ciepła odzież – to wszystko jest ważne, ale gdy brakuje dotyku drugiego człowieka, coś się w nas zmienia. Według naukowców przytulanie znacząco wpływa na rozwój mózgu niemowlęcia. Dotyk stymuluje mózg do tworzenia nowych połączeń i rozwoju zmysłów. Przytulanie ma potężną wartość – nie tylko sprawia, że się lepiej rozwijamy jako dzieci, ale też redukuje stres w dorosłym życiu. Spada nam poziom kortyzolu – hormonu odpowiedzialnego za stres, niepokój. Ponadto przytulając się do kochanej osoby, powodujemy zwiększone wydzielanie się oksytocyny – hormonu miłości. To on sprawia, że przywiązujemy się do innych. To on wywołuje uśmiech na naszych twarzach. I w końcu: to właśnie oksytocyna pomaga nam czuć się bezpieczniej. A gdy mowa o bliskości – poczucie bezpieczeństwa okazuje się kluczowe, byśmy się na nią otworzyli. Dlatego niektórzy z nas tak chętnie przytulają się do przyjaciół i rodziny. A gdy już znajdziemy partnera lub partnerkę – z przyjemnością skrywamy się w ramionach drugiej osoby. Można to porównać do osłaniania się przed złem całego świata i porównanie to nie jest wcale na wyrost. Choć przytulanie może wydawać się banałem, którego nie musimy się uczyć, bo każdy z nas go doświadcza od najmłodszych lat, to w przypadku niepełnosprawności nawet tak prosta czynność może wymagać zachodu i szukania swoich sposobów. Przyzna mi rację każdy, kto kiedykolwiek przytulał osobę siedzącą na wózku – owszem, jest to możliwe, ale wymaga przyjęcia specjalnej pozycji, często niewygodnej. Osoby z deformacjami ciała mogą odczuwać niechęć wobec bliskości, gdy od najmłodszych lat ich ciało zamiast miłości wzbudzało ciekawość, a nawet lęk. Zagubienie rodziców, gdy rozmawiają z pociechą o krzywych plecach, przykurczach, protezach, może wpłynąć negatywnie na całe życie. Ludzie sprawni boją się czasami, że zrobią krzywdę osobie z niepełnosprawnością. To temat, o którym trzeba rozmawiać, zamiast udawać, że nie istnieje. Milczenie nie zbliża ludzi. Szukając bliskości z innymi, odkrywając swój sposób na jej doświadczanie, eksperymentując z formą i oswajając strach przed bólem, warto pomyśleć o jeszcze jednej ważnej osobie: sobie samym. Budowanie relacji ze sobą jest być może jednym z najtrudniejszych doświadczeń w życiu dorosłego człowieka. Wartym jednak podjęcia wysiłku, bo nikt tak dobrze jak my nie powie, jak lubimy być przytulani, dotykani, co sprawia nam ból, a co przyjemność. A doświadczać bliskości z samym sobą można na wiele sposobów – znaczenie ma automasaż, zwykły dotyk, skupienie na obecnej chwili. Dostrzeżenie, jak reaguje nasza skóra, gdy wciągamy na nią ubranie, przetestowanie innej temperatury wody pod prysznicem, uważniejsze niż zwykle wklepanie kremu w twarz. To drobiazgi, które pomagają zbudować najważniejszą relację w naszym życiu. Choć reprezentujemy pokolenia statystycznie coraz bardziej samotne, to wierzę, że rośnie w nas świadomość. Wiemy, że potrzebujemy innych ludzi, ich dotyku i czułości. Chętniej też odkrywamy swoje ciało, uczymy się je kochać, zamiast nienawidzić lub ignorować. Uczymy się też, czego chcemy od innych, by nie wchodzić w relacje złe, drenujące, wyczerpujące. To siła naszego pokolenia. Siła, którą – wierzę – nauczymy się wykorzystywać, by stworzyć lepszy świat: oparty na bliskości, a nie rywalizacji. Na miłości, przyjacielskim dotyku, czułości. Świat, w którym nikogo nie trzeba przekonywać do zysków płynących z przytulania, gdyż będzie to czynność tak naturalna jak oddychanie.
Ocena: 0
Wyświetleń: 186 Dodał(a): zibi2