efektum
To cud, że uciekli spod bomb. Niepełnosprawni uchodźcy czekają na nowy dom 2022-03-11
Śląskie
W nocy z niedzieli na poniedziałek do kołobrzeskiego Szpitala Uzdrowiskowego Słoneczko dotarła 46 osobowa grupa uchodźców z równanej z ziemią Białej Cerkwi pod Kijowem. Spodziewano się niepełnosprawnych dzieci, ale wśród ratowanych spod bomb są też i dorośli, wymagający jeszcze większej uwagi niż najmłodsi. Sytuacja była dramatyczna. Ruszyła pomoc, ruszyli wolontariusze, wsparcia udzielił Caritas Diecezji Koszalińsko – Kołobrzeskiej. Dołączyła kołobrzeska parafia grecko – katolicka. Trwają poszukiwania najlepszego miejsca dla tej wyjątkowej grupy.

W poniedziałek o skali wyzwania przed jakim stanęli kołobrzeżanie, powiedziała dziennikarzom Anna Bańkowska, członkini zarządu województwa. – Autokary przyjechały do nas z Warszawy z soboty na niedzielę. Strażacy z OSP Sławoborze pomogli wynieść ich pasażerów.

Wynieść, bo okazało się, że licząca 46 osób grupa uchodźców, to 37 osób niepełnosprawnych intelektualnie i ruchowo, w tym 20 osób leżących. - To dzieci od 7 roku życia, dużo nastolatków i osób dorosłych, ale ich organizmy są tak wyniszczone, że można nie uwierzyć, że mają 25 czy 27 lat. Jest dużo dzieci z autyzmem – mówiła Anna Bańkowska. Wymagają nie tylko spokoju, pożywienia, ale przede wszystkim podstawowych zabiegów pielęgnacyjnych.

W grupie są dzieci i dorośli, ale zważywszy na niepełnosprawność, funkcjonujący jak wymagające całodobowej opieki kilkuletnie dzieci. Przyjechali z kilkoma opiekunkami i dwiema pielęgniarkami. Z częścią papierowej dokumentacji lekarskiej, oczywiście w języku ukraińskim. Jedna osoba z powodu odwodnienia trafiła do kołobrzeskiego szpitala. Co gorsza, okazało się, że część opiekunek chce wracać do Ukrainy, do bliskich.

- Właściwie już w momencie przenoszenia, mogliśmy stwierdzić, że obiekt , który przeznaczyliśmy, absolutnie nie jest przygotowany do potrzeb osób z tak głęboką niepełnosprawnością – mówi Anna Bańkowska. Na przykład niemożliwe było ułożenie wymęczonych podróżą ludzi na łóżkach. Z łóżek zdjęto więc materace, miejsca do spania rozścielono na podłodze – wszystko po to, by uniknąć niebezpieczeństwa upadku.

Zadziałał apel o pomoc. Na miejscu pojawili się wolontariusze, a wśród nich także lekarze, którzy natychmiast zajęli się badaniem stanu zdrowia przybyszy. Do Słoneczka przyjechali też - najbardziej doświadczeni w codziennej opiece i pielęgnacji osób z niepełnosprawnościami intelektualnymi - pracownicy kołobrzeskich placówek prowadzonych przez Polskie Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną „Koło” w Kołobrzegu. Dyrektorka PSONI w Kołobrzegu Barbara Szczeglik powiedziała nam: - To osoby zmęczone, odwodnione. Przede wszystkim należy im zapewnić poczucie bezpieczeństwa, ciepła. Trzeba ich uspokoić, że wszystko będzie dobrze. To osoby, które nie komunikują się w sposób werbalny.

W akcję zaangażowali się niezawodni członkowie kołobrzeskiej Grupa Ratowniczej Paramedic. Z pomocą pośpieszył Caritas Diecezji Koszalińsko – Kołobrzeskiej, przekazując 6 specjalistycznych łóżek i cały samochód pampersów dla dzieci i dorosłych. Także kołobrzeska cerkiew greckotatolicka. Po pierwszych, dramatycznych godzinach, sytuacja jest opanowana, ale pomoc nadal potrzebna. A najpotrzebniejsze są środki higieniczne, które idą jak woda, środki do pielęgnacji, ale także odzież dla dzieci od 7 roku wzwyż.

Trwa również poszukiwanie docelowego miejsca pobytu całej grupy.

Ocena: 0
Wyświetleń: 211 Dodał(a): zibi2