efektum
Niepełnosprawni w górach 2021-09-13
Śląskie

Niepełnosprawnych w górach pojawia się u nas coraz więcej.

Chodzenie po górach, wspinanie, zdobywanie kolejnych szczytów (szczególnie tych wysokich!) dokonywane jest głównie przez osoby zwinne, szybkie, bystre i bardzo sprawne. Tymczasem okazuje się, że coraz częściej powstają różnego rodzaju fundacje, stowarzyszenia czy nieformalne wręcz grupy osób, gdzie ludzie całkowicie pełnosprawni, po prostu pomagają osobom niepełnosprawnym poruszać się w górach.
I tak w zależności od danej dysfunkcji i potrzeb, warto zapoznać się z ofertą chociażby:
https://fundacjawgoryserca.pl/,
http://pozahoryzonty.org/,
https://czarodziejskagora.eu/,
http://razemnaszczyty.pl/ (Projekt obecnie się zakończył choć trwają próby „wskrzeszenia” go jako razem na szczyty – reaktywacja.).
Tego typu inicjatyw jest dużo więcej.
Obecnie też (co bardzo cieszy) przy remontach szlaków, ich przebudowie i projektowaniu, uwzględnia się ewentualne potrzeby osób poruszających się na wózkach inwalidzkich czy matek z małymi dziećmi. Tak jest chociażby na szlaku na Rusinową Polanę czy w Sudetach – projekt „Sudety dostępne dla niepełnosprawnych”. Oczywiście, że trudno jest zbudować w górach (wysoko gdzieś) szlak całkowicie przystosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych i pozbawiony jakichkolwiek barier architektonicznych, ale przynajmniej można się „postarać, aby wyszło jak najlepiej”...
Osoby niepełnosprawne (intelektualnie, ruchowo itp.) zaczynają się pojawiać w skałach czy na ściankach wspinaczkowych. Dotyczy to osób o bardzo szerokim zakresie dysfunkcji różnego rodzaju.
Także udaje się znaleźć obecnie coraz więcej agencji górskich, które za odpowiednią opłatę, są w stanie „uszyć wyjazd na miarę” w najodleglejsze górskie rejony.
I chociaż stereotyp stereotypem („że góry są nie dla wszystkich”), że różne nasze ograniczenia, błędne myślenia i mity, fakt faktem, że tych niepełnosprawnych w górach pojawia się u nas coraz więcej.
Oczywiście daleko nam do takich krajów jak np. Australia, gdzie na czubek Góry Kościuszki – najwyższego szczytu kontynentu Australii, prowadzi metalowy chodnik - ale i tak u nas źle nie jest...
Celowo nie podaję źródeł i zamkniętego katalogu tego typu organizacji, bo ciągle pojawiają się jakieś nowe ze swoimi nowatorskimi rozwiązaniami oraz propozycjami.


Bartek Michalak

Źródła:
https://tpn.pl/,
http://www.topr.pl/
Tygodnik Podhalański.

Ocena: 0
Wyświetleń: 31 Dodał(a): zibi2
Komentarze