efektum
RaceRunning: Niepełnosprawni mogą biegać. 2019-10-25
Śląskie, Sosnowiec
Kuba jest pierwszą osobą w Sosnowcu, która posługuje się rowerem do RaceRunningu. Korzystanie z tego pojazdu sprawia mu sporo przyjemności Marcin Twaróg
Na tym rowerze mogą jeździć, a właściwie... biegać osoby niepełnosprawne, które albo poruszają się na wózku, albo mają problem ze sprawnym chodzeniem. Sekcję sportową RaceRunningu chce w Sosnowcu stworzyć Aneta Twaróg, mama niepełnosprawnego Kuby.
RaceRunning to w naszym kraju nowość. Trudno mu przebić się do tzw. mainstreamu, bo to jest sport dla osób niepełnosprawnych. Polega na tym, że biegacz używa trójkołowego roweru bez pedałów i porusza się, odpychając od podłoża nogami, opierając tułów na specjalnej podporze.
W Sosnowcu w okolicy Górki Środulskiej można już zobaczyć jak na takim rowerze biega Kuba.
- Te rowery zobaczyliśmy po raz pierwszy w ośrodku Zabajka2 w Złotowie. zaczęła go od początku promować Fundacja Złotowianka. Jeździmy tam na turnusy rehabilitacyjne. Taki rower przywiozła tam pewnego razu jedna dziewczynka z zagranicy, chyba z Danii - opowiada Aneta Twaróg, mama Kuby. - Osoba niepełnosprawna, by poruszać się na takim rowerze musi mieć czucie przynajmniej w jednej nodze. Wtedy jej się to uda. To jest dla nich ogromna frajda, gdy ktoś, kto na co dzień jest zależny od innych, może w końcu sam gdzieś pójść, dzięki temu rowerowi - opowiada sosnowiczanka.
To sport i wspaniała rehabilitacjaRaceRunning jest świetnym połączeniem sportu i rehabilitacji - jego fenomen polega na tym, że rehabilitacja odbywa się niejako przy okazji. Potwierdzają to sami rehabilitanci.
- Często ludzie nie zdają sobie sprawy, jak mało możliwości aktywizacji mają osoby niepełnosprawne, w większości jest to dla nich jedyna możliwość wyjścia z przysłowiowych „czterech ścian”, spotkania się z innymi ludźmi niż tylko swoi rodzice, opiekunowie, fizjoterapeuci - mówi Wojciech Karolewski, rehabilitant Fundacji Złotowianka, trener RaceRunningu.
- Sporo osób zauważyło od momentu rozpoczęcia swojej przygody z RaceRunningiem, że poprawiła się ich siła mięśniowa, wzmocnił się cały gorset mięśniowy, nauka bądź lepszy chwyt, poprawa wzorca chodu, lepsza estetyka chodu, polepszenie równowagi oraz koordynacji, poprawienie kondycji fizycznej. Osoby niepełnosprawne raptem po kilku treningach mówiły o „poprawie stanu fizycznego i lepszym samopoczuciu - dodaje trener.
Gracja Pętal jest osobą niepełnosprawną, która uprawia race running. To dla niej najpiękniejsze chwile.
- Dla mnie osoby niepełnosprawne to w pewnym sensie anioły z podciętymi skrzydłami bo jest wiele rzeczy lub miejsc, do których sami będąc na wózku nie są wstanie zrobić lub tam dotrzeć i muszą prosić o pomoc w tym inne osoby, a dzięki rowerowi do RaceRunningu jest to możliwe - uważa Gracja Pętal. - Myślę że te osoby mogą, choć na chwilę, stać się prawdziwymi aniołami i odzyskać skrzydła, bo dzięki rowerowi mogą na chwilę zapomnieć że coś im dolega i sami zadecydować, gdzie chcą iść i co robić. Ten rower powoduje, że stajemy na nogi, a to ułatwia najprostsze życiowe czynności. Poza tym jest ciekawą formą rehabilitacji, bo nie odbywa się cały czas w jednym otoczeniu. Taki jest właśnie dla mnie RaceRunning, że osoby z podciętymi skrzydłami przez wózek, dzięki rowerowi na chwilę je odzyskują i stają się wolne - dodaje.
Czy powstanie sekcja RaceRunningu?Aneta Twaróg zamierza stworzyć w Sosnowcu sekcję sportową RaceRunningu.
- Na razie szukamy chętnych, którzy chcieliby brać udział w treningach race runningu, mogą się zgłaszać do mnie - mówi.
Żeby jednak w Sosnowcu powstała sekcja RaceRunningu potrzebne jest miejsce do treningów, czyli stadion lub hala, rowery i osoby które chcą w ten sposób ćwiczyć. Potrzebny jest też trener.
Inicjatorka tego pomysłu myśli o założeniu stowarzyszenia, które będzie mogło działać pod patronatem Fundacji Złotowianka, która ma już sekcję RaceRunningu. Niewykluczone, że udałoby się również zdobyć patronat Polskiego Związku Sportu Niepełnosprawnych „Start”. To z pewnością pomogłoby z kolei stowarzyszeniu w uzyskaniu ewentualnego wsparcia finansowego na przykład na zakup rowerów, czy trenera.
Przedstawiciele miasta Sosnowiec zapewniają, że jeśli taka sekcja powstanie, udostępnią jej nieodpłatnie halę lub stadion na czas treningów, wszystko wymaga jednak wcześniejszych ustaleń. Swoją pomoc deklarują niektórzy radni.
- Jednak konieczne jest zawiązanie stowarzyszenia, które będzie mogło ubiegać się na przykład o granty na swoją działalność, tak jak to robi wiele stowarzyszeń w naszym mieście - mówi Rafał Łysy, rzecznik Urzędu Miejskiego w Sosnowcu.
Na razie najważniejsze są jednak osoby chętne, które chciałyby uprawiać tę formę sportu.
Koszt polskiego odpowiednika zagranicznego roweru to obecnie maksymalnie 6 tys. zł. Tyle kosztuje największy rower, dla osoby dorosłej.
- To o połowę mniej, niż wynosiła cena oryginalnych zagranicznych rowerów. Teraz robią je już polscy producenci - mówi Aneta Twaróg. - To bardzo bezpieczne pojazdy. Mają na przykład specjalne siłowniki, lub sprężyny, które zapobiegają zbyt gwałtownym ruchom kierownicy - mówi.
Osoby, które chciałyby uczestniczyć w treningach RaceRunningu w Sosnowcu mogą się kontaktować bezpośrednio z Anetą Twaróg mejlowo - twarog.aneta@gmail.com.
Ocena: 6
Wyświetleń: 59 Dodał(a): zibi2
Komentarze