efektum
Nurkowanie dało im siłę. Pierwsza grupa niepełnosprawnych płetwonurków 2020-09-28
Zachodniopomorskie
Mimo niepełnosprawności żyją pełnią życia. Sport jest dla nich najlepszą rehabilitacją, zarówno fizyczną, jak i psychiczną. W ten sposób pokonują kolejne bariery. Na jeziorze Ińsko trenuje pierwsza w regionie grupa niepełnosprawnych płetwonurków, osób na wózkach i niewidomych.

Podnoszenie ciężarów czy biegi uliczne w wykonaniu niepełnosprawnych nikogo już nie dziwią, ale o tym, że jeżdżąc na wózku, można zostać płetwonurkiem, wie niewielu. - Ja spróbowałem pierwszy i namówiłem później chłopaków. Spodobało się wszystkim i staramy się nurkować jak najczęściej - wyjaśnia Marcin Racinowski, niepełnosprawny płetwonurek.

Niepełnosprawni płetwonurkowie z Kołobrzegu i Gryfic spotykają się na jeziorze Ińsko. Taryfy ulgowej nie ma. Wszyscy musieli uzyskać stosowne certyfikaty i zapoznać się z profesjonalnym sprzętem.

- Sprzęt do nurkowania jest taki sam jak dla osób sprawnych i dla osób z niepełnosprawnością. Nie różni się zupełnie niczym. Każdy musi sobie sam ten sprzęt potrafić złożyć - tłumaczy Krzysztof Motyka, instruktor nurkowania.

Początki nie były łatwe, bo trzeba było przełamać lęki i bariery psychiczne. Teraz jednak już żaden z nich nie ma wątpliwości, że nurkowanie to wspaniała przygoda. - Najgorszy jest początek, taka obawa, że woda będzie, ale jak już się człowiek zanurza i przez ten automat łapie się ten pierwszy wdech, to gdzieś ta obawa odchodzi – mówi Gracjan Weiler, niepełnosprawny płetwonurek.

- Na pewno nurkując, jest to rehabilitacja taka fizyczna, ale i psychiczna. Zdajemy sobie sprawę z tego, że jesteśmy w stanie osiągnąć trochę więcej, niż inni. Niezależnie od tego, czy jesteśmy pełnosprawni, czy niepełnosprawni – podkreślił Dawid Chorążyczewski, niepełnosprawny płetwonurek.

Kołobrzesko-gryficką grupę tworzą w większości osoby poruszające się na wózkach. Jest jednak także niewidomy płetwonurek. Dla Tomasza Gołębiewskiego nurkowanie jest czymś więcej niż tylko rekreacją i rehabilitacją. - Pod wodą, tak naprawdę człowiek słucha siebie, tego prawdziwego siebie. Tam nie ma, że telefon dzwoni, że ktoś coś mówi. Tam się słucha siebie, tego ze środka – zaznaczył Tomasz Gołębiewski, niepełnosprawny płetwonurek. Niepełnosprawni płetwonurkowie nurkowali już u wybrzeży Egiptu, a w przyszłym roku chcą się wybrać do Izraela.

Ocena: 0
Wyświetleń: 91 Dodał(a): zibi2
Komentarze