efektum
Zbierają na nowego busa, grając i śpiewając przy ruchliwym skrzyżowaniu. 2020-07-27
Małopolskie, Tarnów
https://tarnow.naszemiasto.pl/zbieraja-na-nowego-busa-grajac-i-spiewajac-przy-ruchliwym/ar/c15-7817078 Najpierw pojawiły się kolorowe, namalowane odręcznie bannery, które zawisły na ogrodzeniu przed Środowiskowym Domem Samopomocy im. św. Kingi w Tarnowie. Do umieszczonych na nich haseł: „Jeśli kochasz innych, możesz pomóc” dołączyły w ostatnich dniach nowe, równie intrygujące: „Trochę już mamy, lecz nadal zbieramy”, czy „Nieważne ile!!! Liczy się serce”. Trzymają je w rękach podopieczni placówki.

Niepełnosprawni uczestnicy zajęć w ŚDS-ie wraz ze swoimi opiekunami w ten niecodzienny sposób kwestują przy ruchliwym skrzyżowaniu ul. Słonecznej, Fatimskiej i ks. Sitko. Grają na gitarze i śpiewają piosenki, zachęcając czekających akurat na zmianę świateł kierowców, aby wysupłali kilka groszy i wsparli ich akcję.

- Zbieramy pieniążki na nowego busa, którym dowożeni będą nasi wychowankowie na zajęcia. Ten, który wykorzystywany jest do tego obecnie, ma już ponad 10 lat i ponad 600 tysięcy przejechanych kilometrów na liczniku. - wylicza siostra Weronika, nazaretanka, kierownik Środowiskowego Domu Samopomocy. Pojazd już nieraz odmówił posłuszeństwa w trasie. Placówka zostawała wówczas tylko z jednym busem, który jest niewiele młodszy i równie mocno eksploatowany. - Codziennie nasi kierowcy pokonują nimi ponad 300 kilometrów, rano przywożąc a po południu odwożąc naszych podopiecznych do domów – wyjaśnia s. Weronika.

To miejsce, które kochają

Placówka jest ośrodkiem wsparcia dziennego dla blisko 70 niepełnosprawnych intelektualnie i fizycznie, którzy do Tarnowa dojeżdżają z całej okolicy – nawet z Dąbrowy Tarnowskiej, Podlesia Dębowego, Zalasowej czy Tuchowa. Najmłodsi wychowankowie liczą kilkanaście, a najstarsi ok. 60 lat.

- To najlepsze miejsce na ziemi, jakie nasze dzieci mogły sobie wyobrazić. Siostry i opiekunowie zajmują się nimi nawet lepiej niż my sami, organizując im czas przez cały dzień, a jednocześnie pomagają im się usamodzielnić i otworzyć na innych. Mój syn nie wyobraża sobie życia bez tego ośrodka i sióstr. Jest przeszczęśliwy, że znowu może tutaj przyjeżdżać – przyznaje Jolanta Gacek, mama 28-letniego Remigiusza.

O tym, jak wielką rolę odgrywa placówka i jak dużo dzięki niemu zyskują nie tylko niepełnosprawni, ale również ich rodzice, pokazały ostatnie miesiące. W związku z epidemią koronawirusa, ŚDS przez kilka tygodni był zamknięty, a uczestnicy zajęć zostali uwięzieni w swoich domach.

https://tarnow.naszemiasto.pl/zbieraja-na-nowego-busa-grajac-i-spiewajac-przy-ruchliwym/ar/c15-7817078

Ocena: 0
Wyświetleń: 213 Dodał(a): zibi2
Komentarze