efektum
Nysa będzie miała Zakład Aktywności Zawodowej. Ma zatrudniać 50 niepełnosprawnych osób 2020-07-22
Opolskie, Nysa
W Nysie powstanie piąty na Opolszczyźnie Zakład Aktywności Zawodowej dla osób niepełnosprawnych. Dla wielu niepełnosprawnych to jedyna szansa na większą samodzielność życiową.

Zarząd powiatu nyskiego zgodził się udostępnić na potrzeby ZAZ część pomieszczeń w nowym budynku Centrum Rehabilitacji i Integracji Społecznej, którego budowa kończy się właśnie przy ul. Grodkowskiej.

Uruchomienie zakładu zaproponowała spółka non profit - Infirmicare spod Prudnika, której szefowie mają doświadczenie i w zakresie produkcji oraz w aktywizacji zawodowej niepełnosprawnych. Zakład ma zatrudniać 50 niepełnosprawnych głównie w stopniu znacznym przy produkcji drewnianych mebli, pamiątek z drewna. Zajmować się będzie także drobnymi usługami typu sprzątanie, opieka nad starszymi, utrzymanie ogrodów. Zatrudnieni będą mogli korzystać na miejscu z rehabilitacji.

Praca to szansa na samodzielność

Na Opolszczyźnie istnieją obecnie cztery takie zakłady. W Opolu prowadzi je Fundacja rodziny Jednorogów, w Branicach stowarzyszenie, są też dwa nowe ZAZ-y w Kędzierzynie Koźlu i Kluczborku.

Takie instytucje korzystają z dofinansowania Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych do każdego miejsca pracy, w wysokości zależnej od rodzaju niepełnosprawności. Niewielkie dofinansowanie dostają też z urzędu marszałkowskiego. Ok. 30 procent kosztów muszą jednak wypracować same, sprzedając swoje produkty czy usługi. Najważniejsza jest jednak ich misja społeczna.

Pomagają niepełnosprawnym uzyskać umiejętności zawodowe, odnaleźć się na rynku pracy, nauczyć się współdziałania. To bardzo ważne dla osób z głęboką niepełnosprawnością, które kończą szkoły specjalne, warsztaty terapii zajęciowej i zostają w domach, zazwyczaj pod opieką starzejących się rodziców. Bez pracy nie mają szans na samodzielność.

Praca daje poczucie swojej wartości

- Wcześniej tylko chodziłam na zajęcia Środowiskowego Domu Samopomocy. Siedziałam w domu i wpadałam w depresję – opowiada Justyna Malinowska z Prudnika. Trzy lata temu pani Justyna przeszła kurs zawodowy, a potem została zatrudniona na pół etatu w prowadzonym przez Bonifratrów domu pogodnej starości św. Jana Bożego w Prudniku. – W pracy sprzątam, opiekuję się ludźmi starszymi, pomagam ich karmić. Mogę się rozwijać, mam świetne koleżanki, chciałabym tu dalej pracować. Jestem tu wśród ludzi, którzy mnie tu kochają, poświęcają mi czas i serce. To dla mnie najważniejsze.

Aleksander Bugla podkreśla, że zatrudnienie w ZAZ nie powoduje utraty uprawnień do renty czy innej pomocy, czego obawiają się niepełnosprawni lub ich rodziny.

- Niepełnosprawni, to bardzo dobrzy pracownicy. Dzięki pracy na nowo definiują poczucie swojej godności, własnych możliwości. Zarabiają pieniądze i mogą je przeznaczyć na swoje potrzeby. Niektórzy opowiadają, ze już niedzielę niecierpliwie czekają na powrót do pracy – komentuje Aleksander Bugla, który jest jednocześnie dyrektorem Domu im. Jana Bożego w Prudniku. - Żyjemy stereotypami, że osoby z orzeczeniem o niepełnosprawności są mniej wartościowe jako pracownicy. W świadomości naszych pracowników pełnosprawnych także ujawniła się bariera, że będą mieli teraz więcej obowiązków, problemów bo będą musiały kogoś pilnować i nadzorować. U nas obie strony przekonały się, że tkwiły w błędzie.

Ocena: 0
Wyświetleń: 85 Dodał(a): zibi2
Komentarze