efektum
Niepełnosprawni w walce z “wirusem z China 2020-04-02
Mazowieckie

Czas przymusowego siedzenia w domach i ograniczenia kontaktów może być szczególnym wyzwaniem dla miejsc opieki nad osobami niepełnosprawnymi intelektualnie, które nie mają swoich rodzin. Sprawdzamy, jak radzą sobie z nim Dom Mocarzy i Dom Chłopaków w Broniszewicach.

“Zaraza z China” – tak wirusa nazywa Krzysiek, bo słowo “koronawirus” jest dla niego za trudne do wypowiedzenia. Krzysiek jest jednym z mieszkańców Domy Chłopaków prowadzonego przez siostry dominikanki. Obostrzenia obowiązujące od 18 marca w całym kraju miejsca takie jak ten Dom dotknęły szczególnie. Przede wszystkim Dom trzeba było “zamknąć” dla wszelkich osób z zewnątrz oraz dla bezpieczeństwa nakazać powroty do własnych domów wszystkim wolontariuszom i pracownikom, którzy pomagają siostrom w opiece i edukacji ich podopiecznych. “Chłopaki” są bowiem niepełnosprawni intelektualnie i całkowicie zdani na opiekę i miłość sióstr. W momencie. gdy premier ogłosił zamknięcie szkół siostry i ich synkowie znaleźli się w trudnej sytuacji. Nie zostały jednak same. Na pomoc ruszyło im osiem sióstr dominikanek z innych domów oraz wolontariuszka, gotowi “zamknąć się” z nimi w Domu Chłopaków aż do odwołania epidemicznych obostrzeń. Jedną z nich jest siostra Benedykta Karolina Bauman, również dominikanka, ale z innego domu. Na swoim blogu notuje:

Czytam post na Facebooku mojej współsiostry z Broniszewic, Elizy Myk: A co z naszymi niepełnosprawnymi chłopcami?! Czy Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej myśli o tych ostatnich, bezbronnych, niepełnosprawnych?! Nie ma rozwiązań dla pracowników, którzy przychodzą do pracy z zewnątrz. Rodzi się myśl porażająca jak olśnienie: a co, gdybym pojechała do pomocy w opiece nad niepełnosprawnymi dziećmi do Domu Chłopaków w Broniszewicach? Działam szybko. Na drugi dzień jestem już spakowana i jedziemy naszą szczelnie zamkniętą skodą do Wielkopolski. To najlepsze miejsce na czas kwarantanny. A może w ogóle na każdy czas. Szansa, żeby odkryć na nowo to, co jest najważniejsze w byciu człowiekiem: miłość, czułość, zadziwienie światem. Szansa na niepamięć o wszystkim, co odbiera nadzieję.

Siostry na miejscu są przeogromnie wdzięczne:

Do Broniszewic na czas kwarantanny przyjechało 8 sióstr do pomocy przy Chłopcach.😍😍😍😍 Dla nas są Bohaterkami. Mogły zostać w swoich klasztorach, a jednak wybrały pomoc w Broniszewicach.

Od tego momentu na prowadzonym intensywnie koncie na Facebooku siostry dokumentują zwykłą codzienność niezwykłego domu w niezwykłym czasie przymusowego odcięcia od świata. Jest i muzykowanie, są wycieczki na ich własną farmę zwierzaków, są spacery po ich własnym parku. Są też maseczki ochronne i osoby z zewnątrz, które pomagają w zakupie niezbędnych środków dezynfekcyjnych.

Ocena: 0
Wyświetleń: 98 Dodał(a): zibi2
Komentarze